"Siostrzeniec Czarodzieja" RECENZJA#48


 "Siostrzeniec Czarodzieja" jest szóstym tomem, ale tak naprawdę opowiada on historię początków Narnii i pod tym względem jest pierwszym tomem.

Główny bohater Digory, mieszka w Londynie z wujem, ciotką i chorą mamą. To powoduje, że jest smutny, bo żaden lekarz nie potrafi powiedzieć co jej jest. Digory, poznaje Pole z którą się zaprzyjaźnia. Poprzez eksperymenty wuja Andrzeja, Pola i Digory, zostają wysłani do Narnii, gdzie odkrywają ruiny zamku i Digory, budzi śpiącą czarownicę. Jednak to oznacza początek kłopotów...

Digory, popełnił błąd budząc czarownicę, ale szybko się o tym przekonał i okazał skruchę. Wykazał się też wielką odwagą, opierając się czarownicy i nie zjadając jabłka. I to właśnie Digory miał wkład w początek historii Narnii. Jednak jego czyn został doceniony przez Aslana i dostał złote jabłko dla swojej chorej mamy. To pokazuje nam, że dobro rodzi dobro.

Najbardziej bawił mnie wuj Andrzej, któremu tak podobała się czarownica, a potem w następnej chwili się jej bał. A to, że był czarodziejem, było zaskoczeniem dla mnie, bo dawno czytałam książkę (jak każdy kto chodził do podstawówki miałam ją jako lekturę) jednak to było miłe zaskoczenie.
Dalsza część historii bohaterów została opisana w tej książce, ale zapamiętajcie tych bohaterów, bo jeszcze się w niej pojawią.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

"Autorzy Pod Lupą" - Meksykańska pisarka i dziennikarka polskiego pochodzenia!

"Autorzy Pod Lupą" - Inne Harlequiny!

RECENZJE DO PRZECZYTANIA (NAJNOWSZA AKTUALIZACJA) !!!