"W 80 dni dookoła świata" RECENZJA #15
Moja pierwsza książka tego autora.
Pewnego razu w telewizji widziałam ekranizację tej książki. Wtedy przypomniałam sobie, że mam tę książkę i stwierdziłam, że przeczytam ją, a potem znów obejrzę film i dowiem się czy jest zgodny z książką.
Phileas Fogg jest poważnym dżentelmenem, który ma uporządkowany tryb życia - gdzie i kiedy je, kiedy spotyka się w klubie ze znajomymi i swoje nawyki. Wśród członków klubu, uchodzi za dziwaka. I właśnie ten dziwak... zakłada się, że odbędzie podróż dookoła świata w 80 dni!
Tymczasem Obieżyświat szuka pracy służącego. Dzięki rekomendacjom innych, zostaje zatrudniony u Fogga. Jest szczęśliwy, że jego nowy pan jest domatorem.
Jakie jest jego zdziwienie, kiedy okazuje się, że pan Fogg chce udać się w podróż dookoła świata!
Zanim się zorientowałam to byłam już blisko połowy książki! Oczywiście są ładne rysunki, ale dla mnie największym plusem jest sznurek, bo dzięki niemu mogę zaznaczać sobie strony i nie muszę martwić się zakładką!
Muszę przyznać, że szlag by mnie trafił za każdym razem, kiedy Fogg zachowywał spokój! Przecież tyle przeszkód miał po drodze, a jednak wydawać by się mogło, że były one wliczone w ten zakład!
Jak chcecie przeczytać krótką książkę to polecam wam tę.

Komentarze
Prześlij komentarz