"Białe morze" RECENZJA #50

 


Drugi tom o Ingrid.

Trwa wojna. Na wyspę Barroy przypływa łódź Rygel. Na tej łodzi znajduje się Rosjanin o imieniu Aleksander, którego ratuje Ingrid.

Przyznam się szczerze, że podziwiam główną bohaterkę. Niejedna osoba załamałby się na jej miejscu. Przecież straciła rodziców, dziadka... została jej tylko ciotka, której przez jakiś czas nie ma na wyspie. Dodatkowo zostaje matką. I niewiadomo kto tak naprawdę jest ojcem dziecka.
Jeśli o mnie chodzi (to mój pogląd) ja nie potrafię tak po prostu zrozumieć jak można się tak szybko zakochać. Ja wiem, że to trwało jakiś czas, może jak jest wojna to tak szybko się ludzie zakochują. Nie wiem, bo urodziłam się w czasach po wojnie.

Nigdy wcześniej nie miałam do czynienia z taką książką, ale doceniam oryginalność. I rozumiem czemu pierwsza część dostała nagrodę.
Jeśli chcecie sięgnąć po coś innego to polecam ten tom, ale uprzedam - przygotujcie się na dużą dawkę smutku i melancholii.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

KONFRONTACJA TBR-U NA ROK 2024/2025

"Willa pod Kasztanem" CYKL!!!

Mój Rok Czytelniczy 2014