"Stulecie Winnych. Ci, którzy walczyli" RECENZJA #62
Drugi tom sagi.
Winni z niepokojem patrzą jak na ich oczach rozpoczyna się Druga Wojna Światowa. Niemcy wkraczają i zabijają młodych ludzi, ale Pawła przed śmiercią ratuje Antoni, co sprawia, że Bronia przestaje mówić.
Jednak nie ma czasu na załamywanie się i należy funkcjonować dalej. Młodzi Winni postanawiają walczyć o niepodległość kraju, a kobiety zostają w domu razem ze Stanisławem.
Ania poznaje Kazimierza, któremu wpada w oko. Dziewczyna czuje, że nie powinna się z nim związać, ale nie potrafi mu się oprzeć. Jednak po ślubie Kazimierz pokazuje swoje prawdziwe oblicze a Ania zakochuje się w Michale.
Druga część kończy się śmiercią Broni i powrotem Andzi, która wychodzi za Stanisława. Rodzą się uczucia pomiędzy Benitem i Ewą. Później młodsze pokolenie zakłada rodziny, jednak rodzina dalej trzyma się razem.
Nie dowiedziałam się czy dziecko Ewy przeżyło. Pewnie nie, bo zadawali jej ból taki, że to prawie nie możliwe, aby przeżyło. Polska stała się wolna, ale pod rządami Komunistów. Pamiętam jak tata mi mówił, że z tamtych czasów pamięta biedę i, że nic nie było. Szkoda mi Jaśka, bo naprawdę poświęcił się, żeby zaimponować ukochanej kobiecie, czyli Łucji, która tego nie doceniła a inna byłaby szczęśliwa, że facet tyle zrobił dla niej. Łucja okazała się być córką Stanisława i Władzi, czyli była krewną Jaśka. Młodzi o tym nie wiedzieli. Co do Kazimierza mam mieszane uczucia. Z jednej strony rozumiem, że bał się o swoje życie i o Anię (z powodu ukrywania Żydówki) ale to jak się zachowywał było niepokojące. Jednak później pomógł Ani co dało do myślenia, że jednak była dla niego ważna. Moim zdaniem to dobrze, że Paweł nie wrócił do domu, bo tylko by unieszczęśliwił Manię, która była szczęśliwa z Ryszardem. Ania dość szybko zakochała się w Michale, ale może ludzie w tamtych czasach tak mieli?
Jestem w trakcie czytania trzeciego tomu i na pewno dokończę trylogię a mam jeszcze dwie dodatkowe książki i na pewno się za nie zabiorę.

Komentarze
Prześlij komentarz