"Mąż potrzebny na już" RECENZJA #29

 

Moja pierwsza styczność z tą autorką. Miałam ochotę na coś lekkiego i stwierdziłam, że ta książka idealnie się nada. I nie pomyliłam się.

Sylwester to ostatni dzień w roku, w którym robimy sobie postanowienia typu: zmierzam schudnąć, rzucę palenie, ograniczę alkohol itp. Berka postanawia jednak, że w nadchodzącym roku... znajdzie męża.

Berka mieszka z Karolem, który jest informatykiem. Jako przyjaciel, wspiera ją w realizacji postanowienia noworocznego. Kibicują jej też przyjaciółki, które pomimo różnic tworzą zgraną paczkę.

Na przykładzie Berki, dowiadujemy się, że trudno znaleźć sensownego kandydata na męża. Kobieta stara się zrealizować swoje postanowienie, ale ciągle jej związki są porażką. W całym tym pędzie, kobieta nie dostrzega tego co ma blisko siebie...

Wiedziałam ,że będzie z Karolem. To w sumie jedyny sensowny facet w tej książce. Rodzina Berki, została fajnie przedstawiona, podobnie jak Karola. Bohaterkę polubiłam, a jej przygody śledziłam z uśmiechem na ustach. I wtedy pomyślałam sobie, że nie jestem jedyną, która miała problem ze znalezieniem faceta.

Poprzednie tomy już kupiłam, więc zabiorę się za przeczytanie ich w najbliższym czasie.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

"Autorzy Pod Lupą" - Meksykańska pisarka i dziennikarka polskiego pochodzenia!

"Autorzy Pod Lupą" - Inne Harlequiny!

RECENZJE DO PRZECZYTANIA (NAJNOWSZA AKTUALIZACJA) !!!