"Wiek niewinności" RECENZJA #52
Moje pierwsze podejście do tej autorki.
Jest to historia, która dzieje się w połowie XIX wieku. Po latach do Nowego Jorku wraca Ellen Oleńska, która odeszła od męża i tym samym wywołała wielką aferę.
W tym czasie główny bohater, ogłasza zaręczyny z kuzynką Ellen May. Jest to dobra dziewczyna, z porządnego rodu. On, Newland Archer jest prawnikiem, który pracuje w kancelarii.
Właśnie do tej kancelarii zostaje wysłany list od męża Ellen. Archer postanawia porozmawiać z Ellen, starając się wybić jej rozwód z głowy...
"Wiek niewinności" to powieść społeczno-obyczajowa. I tutaj kojarzy mi się np z "Mansfield Parkiem". Nowojorska elita wyznaje swoje wartości i Archer początkowo myśli tak jak oni. Jednak im bliżej poznaje Ellen , uświadamia sobie, że czuje do niej coś więcej. Nie byłoby nic w tym złego, gdyby nie fakt, że Archer ma żonę, a Ellen męża.
Ciekawie kończy się książka i Wharton przypomina mi stylem snucia opowieści Elisabeth Gaskell. I Jane Austen, bo świetnie wykreowała postacie (nie tylko główne!) Nie dziwię się, że książka zdobyła Pulitzera, bo na pewno wtedy kiedy została wydana wzbudzała kontrowersje.

Komentarze
Prześlij komentarz