"Pod wodą" RECENZJA #48

Po drugiej części serii "After", postanowiłam sięgnąć po thriller. Okładka i opis, przyciągnęły mnie i postanowiłam przeczytać książkę.
Erin Locke jest szczęśliwa - ma narzeczonego, planuje z nim ślub i wspólną przyszłość. Kręci film dokumentalny o więźniach i cieszy się na myśl o ślubie i podróży poślubnej.
Niestety kiedy Mark traci pracę, zaczynają się problemy finansowe. Postanawiają z Erin oszczędzić na weselu.
Kiedy są na Bora-Bora, znajdują tajemniczą torbę z dziwną zawartością. Kiedy odkrywają jej zawartość, postanawiają się pozbyć obciążających dowodów. Wierzą, że te pieniądze rozwiążą ich problemy...
Czy zawartość torby sprawi, że małżeństwo przetrwa próbę? Czy stanie się wręcz odwrotnie? Czy miłość i przysięga małżeńska naprawdę się liczy, kiedy w grę wchodzą pieniądze?
Trzy dni. Tyle zajęło mi przeczytanie tej książki. Początek i koniec są naprawdę niezłe, środek może niekoniecznie, ale przyznam, że się wciągnęłam. Bohaterowie są zwykłymi ludźmi, ale nie zapominajmy, że to w trudnych sytuacjach ujawnia się prawdziwy charakter człowieka. Jak na naiwną bohaterkę przystało, Erin się udaje zamknąć ten rozdział w swoim życiu. Ciekawa jestem co się znajdowało na tym pendrivie.
Wątek więźniów na plus. Najbardziej podobał mi się Eddie, który w sumie był dla Erin jak ojciec. Mogła na niego liczyć w tych trudnych sytuacjach, a tymczasem mężczyzna, którego poślubiła okazał się być draniem.
Jeśli autorka wyda następną książkę, to na pewno ją przeczytam.
Komentarze
Prześlij komentarz