"Dziewczyny, które zabiły Chloe" RECENZJA!

Znalezione obrazy dla zapytania dziewczyny które zabiły chloe
Moje pierwsze spotkanie z Alex Marwood i jej twórczością.

"JEDNO WYDARZENIE MOŻE ZMIENIĆ TWOJE ŻYCIE... NA LEPSZE LUB NA GORSZE..."

Mała miejscowość. Dwie dziewczynki, które poznają się z trzecią. Nieodpowiedzialna siostra, woląca spędzić czas z chłopakiem. Tragedia. Proces. Zakład Poprawczy. Napiętnowanie - tak można skrócić to co się wydarzyło w 1986 roku.


Mija dwadzieścia pięć lat. Bel i Jade, mają już swoje życie.I zmienione tożsamości - tak, aby nikt ich nie rozpoznał.

Amber Gordon jest sprzątaczka w Funnlandzie. Ma partnera Victora Cantrella, dwa psy Mary- Kate i Ashley. Pewnego dnia, znajduje martwe ciało w miejscu pracy. Wtedy zjeżdżają się dziennikarze.

Kristy Lindsay jest dziennikarką "Tribune". Ma męża Jima, córkę Sophie i syna Luke' a. Jest jedynym żywicielem rodziny. Jako wolny strzelec, próbuje łapać okazje, aby napisać artykuł i dostać pracę.

Amber i Kristy, spotykają się w funnlandzie. Unikają się, gdyż według zwolnienia warunkowego, nie mogą się widywać. Jednakże ciekawość bierze górę i obie się spotykają.

Los obszedł się z nimi różnorako: Jade, pochodząca z rodziny patologicznej, dostała szansę na normalne życie; natomiast Annabel, wylądowała w najgorszym zakładzie i jej życie zmieniło się 180 stopni (wcześniej żyła w normalnej rodzinie niż Jade i miała wszystko) na gorsze.

Spotkanie Jade i Bel, wywołuje zainteresowanie Martina. Jade wini się, że życie się z nią tak dobrze obeszło, podczas, gdy z Bel już nie tak łaskawie.

W Whitmouh, dochodzi do następnych morderstw. I tak powoli na jaw wychodzi tożsamość mordercy...

Morderca, był dla mnie zaskoczeniem, dlatego, że nie obstawiałam go od razu. Zakończenie jest szybkie i zaskakujące. Tak jakby autorka się spieszyła...

Nie ukrywam, że sięgnęłam po książkę z powodu rekomendacji Kinga. Reklamował on również "Dziewczynę z pociągu" i dobrze wspominam tamtą książkę. "Dziewczyny, która zabiły Chloe", trzymały w napięciu, ale czasami miałam ochotę odłożyć książkę. Po tym jak minęłam połowę książki, zaczęło się coś dziać (powoli)! Końcówka była przyspieszona, ale akcji nie brakowało.

To mój drugi przeczytany przeze mnie thriller. Czegoś jednak mi zabrakło... Może trochę jakiegoś rozruchu akcji? Ponad 400 stron to moim zdaniem za dużo. Przejdźmy do plusów: świetnie wykreowane bohaterki, analiza ludzkiego umysłu (troszkę za mało tego, jak były dziećmi) ale autorka spisała się bardzo dobrze, zakończenie...

Czy można żyć bez lęku, że przeszłość powróci? Czy naprawdę można zignorować i zapomnieć o tym co się wydarzyło? Odpowiedź znajdziecie w książce i choćby dlatego warto ją przeczytać.

"Dziewczyna z pociągu" bardzo mi się podobała, ale nie będę jej porównywać do "Dziewczyn...", gdyż obie mają różne fabuły, a łączy je rekomendacja Kinga.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

"Autorzy Pod Lupą" - Meksykańska pisarka i dziennikarka polskiego pochodzenia!

"Autorzy Pod Lupą" - Inne Harlequiny!

RECENZJE DO PRZECZYTANIA (NAJNOWSZA AKTUALIZACJA) !!!