"Burza i blask"

Mój powrót do romansów historycznych.
Przyznam całokowicie szczerze, że nie spodziewałam się, aż tak dobrej lektury. No, ale Napoleon Bonaparte, spisek i harem zrobiły swoje. I tak oto, żałuję, że to już koniec.
Julia Dupre jest pięknością z Nowego Orleanu. Wraz z ojcem, planują uwolnić Napoleona przy pomocy innych jego zwolenników. Wśród nich jest także Rudyard Thorpe, amerykański dowódca statku Sea Jade.
Wydawać by się mogło, że plan się powiedzie. Przecież wszystko zostało zaplanowane, ale niestety życie robi nam niespodzianki...
W trakcie podróży umiera ojciec Julii. Rudyard, postanawia spełnić obietnicę ojca Julii i ją poślubić. Niestety nie jest to takie proste, gdyż Julia nie lubi kapitana statku i wszystko utrudnia, uciekając z Marcelem.
Bardzo szybko, nasza bohaterka, przekonuje się, że popełniła błąd. Marcel, próbował wziąć ją siłą. Na szczęście z opresji, ratuje ją Thorpe. Julia, nie ma wyjścia - musi wyjść za kapitana.
Po ślubie, plany z ucieczką Napoleona nie ulegają zmianie. Razem z Julią, Thorpe jedzie na Wyspę Świętej Heleny i tam poznają gubernatora Lowe' a. On załatwia im widzenie się z Napoleonem. W trakcie ucieczki Napoleona, jego sobowtór zostaje na jego miejscu, a sam cesarz ucieka w prostym ubraniu.
Marcel, zraniony odrzuceniem Julii, wyznaje jej i cesarzowi, że Thorpe działa na polecenie swojej Ojczyzny - miał za zadanie przewieść Napoleona do innego więzienia. Wszystko się jednak komplikuje, gdy turecka flota zatrzymuje statek Sea Jade...
Julia trafia do haremu gubernatora Mehemeta, a O'Tolle i Thorpe trafiają do marynarki.
Mija parę lat. Władzę w haremie przejmuje Ali Pasza. Jego zaufanym człowiekiem jest Thorpe. Czy Julii i Rudyardowi będzie pisany happy end?
Szczerze, kiedy książka trafiła mi do rąk, nie pomyślałam, że będzie tak ciekawa. Główna para, nie miała łatwej drogi do szczęścia, i wyznanie miłości również nie było dla nich łatwe. Oboje z temperamentem, ale zdolni do poświeceń.
Jedyne czego zabrakło to opisów scen haremowych w łóżku, ale pomimo tego, książka warta przeczytania. Niech ilość stron nie odstrasza.
Komentarze
Prześlij komentarz